Mój trzyletni synek od tygodnia chodzi do przedszkola. Niestety w przedszkolu cały czas chce do mamy, do domu itp. Wszystko u niego jest na „nie”. Jak temu zaradzić? Tłumaczymy mu sytuację, lecz on wciąż jest na „nie”. Czujemy się już bezsilni.
Dziecko najwyraźniej nie dojrzało jeszcze do przedszkola. Przymuszanie go do rozłąki z najbliższymi na tym etapie osłabi je nie tylko psychicznie, lecz także fizycznie — zacznie chorować. Taka sytuacja nie jest niczym wyjątkowym u trzylatków. Problem w tym, że politycy, urzędnicy, a nawet pedagodzy przyjęli z góry, iż przedszkole dla takich maluszków jest najlepszym wyborem. Nie jestem też pewna, czy rzeczywiście chodzi tu o dobro dzieci, czy raczej o interesy gospodarki państwa. Rodzice nie są zachęcani przez państwo do jak najdłuższej opieki nad dzieckiem, ani w jakikolwiek sposób wspierani w tym względzie. Nie słuchajmy polityków, urzędników czy tzw. specjalistów, lecz bardziej wsłuchujmy się w swoje dziecko.
Ja również kiedyś popełniłam błąd, na siłę pozostawiając mojego trzyletniego syna w przedszkolu. Na szczęście ktoś życzliwy w porę zwrócił mi uwagę i dziecko wróciło do domu. W wieku pięciu lat samo poprosiło o przedszkole i wówczas nie było już żadnych problemów. Szerzej na ten temat piszę w mojej książce Zdrowe Dzieci — tom 1, rozdział „Sfera psychiczna”, podrozdział „Przedszkole”.









